Ohyda! Ta lalka jest przeokropna! Ale Milenka interesuję się tylko nią. Bardzo zasmuciłam się, gdy zdarła ze mnie sukienkę i rzuciła mnie w kąt. Kiedy do mnie podeszła myślałam, że się opamiętała, ale ona wcisnęła mnie w strój biedaczki i rzuciła w stronę torów.
-Ty będziesz biedaczką, żebraczką.-mruknęła chłodno.
-A moja najukochańsza Milena będzie łaskawą, dobroduszną królową, Emigrellą.
Zaczęła się bawić, a ja nie musiałam udawać martwej. To jak potraktowała mnie Mili zabija mnie od środka. W mojej głowie kiełkował plan, który zrealizuję choćby nie wiem co!
**Później**
Nastała noc. Ta głupia LaLalla leży w kołysce i cuchnie jak wyjęta z psiego gardła. Okno jest jak zawsze otwarte. Zabieram wszystkie ubrania, pakuję to walizeczki. Wyskakuję przez okno, kiedy nagle staje jak wryta....
niedziela, 23 października 2016
czwartek, 20 października 2016
Tajemnica-rozdział pierwszy
Moja mamusia została bardzo zraniona przez człowieka, a dokładniej przez starszą siostrę Mileny, Janina. Janka ma już dwadzieścia lat. Nigdy nie widywałam jej za często, gdy się pojawiała stale kłóciła się z rodzi-
cami. Milusia często przez to płakała. Wszyscy byli przygnębieni, na każdym się wyżywała, wyzywała, a potem trzaskała drzwiami. Tylko mama wiedziała, co robiła w pokoju. Czasem ścinała włosy, farbowała je na mroczne kolory, robiła upiorny makijaż albo rysowała wszędzie na jej ciałku fioletowe siniaki. To były drobnostki. Mila zawsze brała mnie i mamunię do kąpieli, w której dokładnie ją myła. Jana niekiedy rzucała Bertą-moją rodzicielką-o ścianę, skakała po niej, deptała, krzyczała. Tego nie załatwi żadna kąpiel.
-Lalie, zobacz. Mam dla ciebie koleżankę.-do pokoju wbiegła wniebowzięta Mili, trzymając w ręku pudełko z różowego kartonu z wielkim napisem LaLalla. Widziałam w telewizji reklamę tych lalek. Są dużo lepsze niż ja 😠. One pachną cukierkami, tymczasem ja pachnę plastikiem. Można im wybrać włosy, oczy ubranka, a u mnie nie ma takiej funkcji.
cami. Milusia często przez to płakała. Wszyscy byli przygnębieni, na każdym się wyżywała, wyzywała, a potem trzaskała drzwiami. Tylko mama wiedziała, co robiła w pokoju. Czasem ścinała włosy, farbowała je na mroczne kolory, robiła upiorny makijaż albo rysowała wszędzie na jej ciałku fioletowe siniaki. To były drobnostki. Mila zawsze brała mnie i mamunię do kąpieli, w której dokładnie ją myła. Jana niekiedy rzucała Bertą-moją rodzicielką-o ścianę, skakała po niej, deptała, krzyczała. Tego nie załatwi żadna kąpiel.
-Lalie, zobacz. Mam dla ciebie koleżankę.-do pokoju wbiegła wniebowzięta Mili, trzymając w ręku pudełko z różowego kartonu z wielkim napisem LaLalla. Widziałam w telewizji reklamę tych lalek. Są dużo lepsze niż ja 😠. One pachną cukierkami, tymczasem ja pachnę plastikiem. Można im wybrać włosy, oczy ubranka, a u mnie nie ma takiej funkcji.
Tajemnica-Prolog
Mam nadzieję, że już mnie znacie. Tym razem będę na blogu pisać opowiadania. Myślę, że rozumiecie. Więc przejdźmy do prologu.
Kim jestem? Lepiej, abyście tego nie wiedzieli.... Cóż, jestem lalką. Mam sztuczne włosy, plastikowe oczy, usta. Właściwie cała jestem z plastiku.Jeśli chodzi o ludzi, nie mam do nich zaufania. Ludzie są naprawdę dziwni-no, nie licząc Milenki, mojej przyjaciółki,ona jest normalna-przebierają się za upiory albo upodabniają do lalek. Wiem, ponieważ kiedyś Mili pokazała mi zdjęcie dziewczyny, która wyglądała jak Barbie. Na moment moje usteczka otworzyły się w wyrazie szoku. Jednak zamknęłam je, gdy przypomniałam sobie słowa mamy, gdy dawała mi mój pierwszy lalkarski pamiętnik:
Ukrywaj, niech nikt nigdy nie dowie się kim jest moja kochana Lalie. Nikt nie może wiedzieć jaki masz dar. Nie ufaj ludziom, bywają zdradliwi, często nie są tym za kogo się podają. Miej oczy dookoła głowy, gdyż nie znasz pory dnia lub nocy, w której wszystko obróci się przeciw tobie.
Kim jestem? Lepiej, abyście tego nie wiedzieli.... Cóż, jestem lalką. Mam sztuczne włosy, plastikowe oczy, usta. Właściwie cała jestem z plastiku.Jeśli chodzi o ludzi, nie mam do nich zaufania. Ludzie są naprawdę dziwni-no, nie licząc Milenki, mojej przyjaciółki,ona jest normalna-przebierają się za upiory albo upodabniają do lalek. Wiem, ponieważ kiedyś Mili pokazała mi zdjęcie dziewczyny, która wyglądała jak Barbie. Na moment moje usteczka otworzyły się w wyrazie szoku. Jednak zamknęłam je, gdy przypomniałam sobie słowa mamy, gdy dawała mi mój pierwszy lalkarski pamiętnik:
Ukrywaj, niech nikt nigdy nie dowie się kim jest moja kochana Lalie. Nikt nie może wiedzieć jaki masz dar. Nie ufaj ludziom, bywają zdradliwi, często nie są tym za kogo się podają. Miej oczy dookoła głowy, gdyż nie znasz pory dnia lub nocy, w której wszystko obróci się przeciw tobie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)